poniedziałek, 28 listopada 2011

Pchli targ w Nyonie



Wczoraj pojechalismy do Nyonu.
 Pogoda na poczatku nam nie dopisywala i bylo zimno i wilgotno z powodu mgly...


Ale po jakims czasie w drodze na targ przejasnilo sie i zaczal sie cudowny dzien :)




Targ jest olbrzymi i odbywa sie raz na cztery miesiace.
Pojechalam z nadzieja,ze cos fajnego sie znajdzie.
I sie nie zawiodlam.




Szwarc ,mydlo i powidlo jak sie mowi.
Cudowne stare meble, kraty do kominkow,ksiazki,plyty,monety
 i mnostwo "gratow",jakby to moj tata powiedzial :)
Najbardziej mi sie podobala waza-paw, kicz do potegi,ale miala w sobie to cos.
W sumie jej nie kupilam,bo nie mialam drobnych ;)
A kosztowala tysiac piecset-sto dziewiecset....



 Potem byl czas na grzane winko i maly odpoczynek,
oraz delektowanie sie sloneczkiem.







Bylysmy tez na "zebraniu" ,jak to kolezanka Alcia trafnie okreslila :D



Na pchli targ jedzie sie jak na loterie,
nigdy nie wiesz co ustrzelisz :)
A kupilam sobie sliczny talerzyk z "Pocalunkiem" Klimta,
figurke czapli (nie moglam sie powstrzymac...)
oraz ksiazke kucharska z 83go,calkiem niezle wydanie i chyba nikt z niej nigdy nie korzystal,
za to teraz podejrzewam,ze bedzie dosc mocno eksploatowana,
bo przepisy w niej calkiem niezle wygladaja.
Zobaczymy...





A potem juz byl tylko powrot do domu :)



niedziela, 27 listopada 2011

Chili z Barankiem


























Chili con carne mam chyba opracowane do perfekcji.. 
 Srednio raz na dwa miesiace gosci na naszym stole.
Jest pierwsza potrawa,ktora sie nauczylam gotowac jeszcze w czasach studenckich...
Jedno z dan,ktore mozemy zaliczyc do gatunku: pochwala prostoty.
Mieso,papryka,fasola i przyprawy,a do tego gotuje sie prawie samo :)
Pochodzi z Meksyku,ale i w Teksasie jest zaliczane do dan regionalnych.
Uwielbiam chili.
Dzis w nieco zmienionej wersji,bo z mielona jagniecina.
Wyszlo przepysznie,a mieso nadalo ciekawy i bogaty aromat.
Niestety chili nie nalezy do potraw, ktore sa fotogeniczne hehe
 ale za to smakuje wybornie.

Chili con carne
  • okolo 600 gr jagnieciny
  • duza cebula pokrojona w drobna kostke
  • dwie papryki pokrojone w kostke
  • mala cukinia tez pokrojona w kostke razem ze skorka
  • puszka czerwonej fasoli
  • puszka pomidorow
  • puszka kukurydzy
  • dwa zabki czosnku
  • listek laurowy szczypta chilli w proszku i tabasco (ja dodaje harisse,bo mi nie podchodzi zapach tabasco..)
  • sol,pieprz
  • przecier pomidorowy 
  • lyzeczka ketchupu
  • papryka slodka w proszku i jak sie ma,to moze byc tez wedzona

Obsmazamy mieso na patelni,wrzucamy do osobnego garnka (duzego).
Na tluszczu, ktory zostanie nam z miesa, obsmazamy cebule.
Dodajemy do miesa, patelnie plukamy woda i ta wode dodajemy do miesa 
(utworzy nam sie cos na zasadzie sosu).
Nastepnie do garnka dodajemy papryke,cukinie,pomidory, 
listek laurowy, kukurydze,fasole, czosnek,doprawiamy i gotujemy okolo 30-40 minut.
Jak juz jest prawie gotowe,probujemy i doprawiamy ketchupem
 (odrobina,bo mozemy przesadzic z cukrem).
No i w zasadzie gotowe,prawda,ze proste??
Ja lubie chili z chlebem,ale i tortilla.
Niektorzy gotuja ryz do niego,ale to w zasadzie jemy jak lubimy.
Na koniec obsypuje startym zoltym serem i natka kolendry.






Que aproveche!!!
Olé!!

wtorek, 22 listopada 2011

Zeby zycie mialo smaczek ;) odcinek I







Egzotyka...Podroz...Krance swiata...Afrodyzjak..
Perfumy Azji,Afryki...Zapach Orientu....
Niewiarygodne bogactwo kolorow,smakow i aromatow
oferuja nam przyprawy.
Nie wyobrazam sobie zycia bez przypraw,pomagaja nam nie tylko w kuchni, 
ale rowniez pomagaja w pielegnacji  naszej urody,
pozwalaja nam cudownie pachniec,
i dbaja o nasze zdrowie... 
Czy mozna chciec czegos wiecej??
Pozwole sobie na maly poradnik do czego i jak mozna wykorzystac przyprawy.
Podejrzewam,ze nie zdolam tu opisac wszystkich,bo nie sposob..
ale chociaz czesc z nich,a zwlaszcza te ,ktore pokochalam i uzywam ich czesto.



"Pieprzymy" wszyscy :P
Pochodzi z poudniowo-wschodnich Indii,ale zdazyl sie rozpowszechnic na calym swiecie.
No coz, mozemy powiedziec,ze jest najbardziej znana przyprawa na swiecie.
I tu raczej nie bede sie rozpisywala o jego kuchennych zaletach....
Wyobrazacie sobie pomidora bez pieprzu? Ja nawet soli nie uzywam,ale pieprz musi byc...
Mozemy nim sie posluzyc rowniez w innych dziedzinach zycia..
Traktujemy go jako srodek na niestrawnosc
 (wszyscy chyba znamy lekarstwo pt wodka z pieprzem ;)),
chroni nas przed zaparciami,uzywany przeciw zapaleniu stawow,
oraz zawrotom glowy,a takze jako srodek owado- lub bakteriobojczy.
W polaczeniu z olejkiem cynamonowym moze lagodzic bole migrenowe.
Pieprz najlepiej przechowuje sie w ziarnach,zmielony traci swoj aromat i moc.
Do gotowania zmielony pieprz daje sie na samym koncu,natomiast ziarna na samym poczatku.
















Sol himalajska jest najzdrowsza i najczystsza sola na ziemi.
Pochodzi z ze wschodniego pasu Himalajow w Pakistanie.
Zycie nie jest mozliwe bez soli,ale jak wiemy nadmiar jej bardzo nam szkodzi.
Zwykla sol kuchenna sklada sie glownie z chlorku sodu,a nie soli,
w przeciwienstwie do soli krystalicznej,o ktorej tu wspominam,
bowiem sol krystaliczna zawiera okolo 84 pierwiastkow,ktore nam sa potrzebne.
Stosowana w kuchni uzupelnia niedobory mikroelementow.
Sol Himalajska posiada bialo-rozowa kolor.
Jest on zalezny od koloru skaly,z ktorej pochodzi.
Im bardziej rozowy,tym wiecej zelaza znajduje sie w soli.
Sol ma  tez zastosowanie w kosmetyce i medycynie.
Jak widomo solanki sa bardzo dobra terapia oczyszczajaca.
Mozna je tez stosowac jako srodek na plukanie gardla,tradzik,
a nawet na chorobe lokomocyjna.

                                                                                                                                            









Kolendra






Uwielbiam kolendre pod kazda postacia,a najbardziej lubie jako swieze ziolo.
Jednak o tym bedzie w poscie o ziolach :)
Kolendre znamy baaardzo dlugo,od jakichs 3000lat..
Do europy przywedrowala razem ze starozytnymi Rzymianami,
ktorzy ja sprowadzili z basenu Morza Srodziemnego
i uzywali glownie do konserwowania mies (kolendra,kumin i winegret),
a takze do perfumowania chleba.
Kolendra w kuchni ma nieskonczenie wiele zastosowan.
Uzywa sie jej przede wszystkim jako glownego skladnika do curry,kuskusa,
a takze w wielu slodkich daniach.
Ziarna kolendry praze najpierw na patelni,uzyskuja wtedy cudowy aromat,
nastepnie rozbijam na puder w mozdzierzu.
W takiej postaci mozna ja uzyc do roznych kombinacji smakowych np:
mieszanka berberyjska,tabil tunezyjski (o ktorym pisalam tutaj)
przyprawy do marynat ,ciast,plackow itd mozna by sie rozpisywac w nieskonczonosc.
Zarowno jest przyprawa dla urozmaicenia smaku i zapachu,
ale rowniez jak srodek antybakteryjny i pobudza trawienie.
Uznawana jest rowniez za mocny afrodyzjak ;)
(najlepiej uzbierana w ostatniej kwadrze ksiezyca )

















    Kminek


Znany juz w starozytnym Egipcie okolo 5000lat temu..
A w Sredniowieczu lyzeczka kminu w torebeczce sluzyla jako ochrona przed "Zlym" i czarownicami :P
W medycynie oczywiscie jako znany srodek na trawienie i "wybulenie" :)
 ma tez wlasciwosci rozkurczowe i przeciwirusowe.
W kuchni znany jako skladnik curry ,rowniez kuskusu,glownie rybnego,
ras-el-hanout(o ktorym napisze),garam-masala mieszanki przypraw z polnocnych Indii.
Ale przeciez i my mozemy sie pochwalic dosyc dlugim romansem z kminkiem. 
Kapusta i kminek to malzenstwo doskonale.
Nadaje rowniez niepowtarzalny smak serom,
stosowany do przyprawiania salatek,pieczonych jablek,
jest doskonala przyprawa do gotowania i pieczenia tlustych mies np baraniny albo wieprzowiny.
Przyprawiamy nim ciastka,paluszki,ziemniaki,marchewke,stosujemy do korniszonow.
Olejki eteryczne z kminku wykorzystywane sa rowniez
 w przemysle alkoholowym np kminkowka i alasz (likier kminkowy).

Moi drodzy CDN.... 




niedziela, 20 listopada 2011

Moj ULUBIONY kurczak

Sa takie potrawy,do ktorych wracam z sentymemtem,
 i ktore niezawodnie poprawiaja mi humor.
Jednym z takich przepisow jest  kremowy kurczak na winie z estragonem.
Potrawa bardzo delikatna, ale wyrozniajaca sie smakiem.
Lekki sos i wspaniale miekkie mieso..
Chyba zbliza sie zima, bo mam ochote na "bialy" talerz...































WINNY KURCZAK
  • lyzka oliwy razem z odrobina masla (maslo dodaje smaku, jesli krotko smazymy mieso)
  • 3-4 piersi z kurczaka pokrojone na kostke okolo 3-4 cm
  • 3-4 duze pieczarki drobno pokrojone
  • 5 zabkow czosnku podzielonych na pol
  • okolo 3 cebul pokrojonych na cieniutkie piorka
  • okolo pol litra bialego wina
  • lisc laurowy
  • 2 lyzki lekkiej smietany
  • 300ml bulionu warzywnego lub z kurczaka
  • 4-5 galazek swiezego estragonu + pare listkow do udekorowania
  • sol
  • pieprz

Na patelni przysmazamy leciutko kurczaka,zeby nie byl brazowy!
Odkladamy na bok,mozna obsuszyc z tluszczu na papierze absorbcyjnym.
Nastepnie do rondla dodajemy troszke oliwy z maslem,dodajemy cebulke,
gotujemy pod przykryciem, az bedzie miekka i przezroczysta, 
dodajemy kurczaka i pieczarki,zalewamy winem,
czekamy, az wino odparuje, dolewamy bulionu,dodajemy czosnek,estragon.
 i gotujemy okolo 20-30 minut ,
Doprawiamy.
Jak kurczak bedzie mieciutki i sos zmniejszy sie o przynajmniej polowe,
mieszamy w kubeczku smietane razem z dwoma lub trzema lyzkami sosu.
Smietana sie wtedy nie zwazy.
Dodajemy do kurczaka i dokladnie mieszamy. 
Mozna podawac z mlodymi ziemniaczkami, lub purèe ziemniaczanym
ja lubie najlepiej z ryzem dlugoziarnistym.

 Zycze smacznego!

piątek, 18 listopada 2011

Ptys z serem





Nazywaja sie Gougères. Pochodza z Francji,sa specjalnoscia z Burgundii.
Jest to ciasto parzone (ptysiowe) razem z domieszka sera najlepiej Gruyèra,krola serow szwajcarskich
ale moze tez byc Comte lub Ementaler.
Bardzo szybki i latwy aperitif,jezeli mamy np niezapowiedzianych gosci ;)
Mozna je wypelnic farszem,mozna je zrobic jak malutkie babelki
i potraktowac jak groszek ptysiowy,Mozna tez upiec jako ciasto
 i rowniez wypelnic farszem lub sosem.







GOUGèRES
  • 125 ml wody (okolo pol szklanki)
  • 3 jajka
  • 125 gr masla (okolo 3 lyzek)
  • 3/4 szklanki maki (okolo 100gr) oczywiscie przesianej 
  • okolo 90 gr gruyèra lub compte lub ementalera lub innego zoltego sera,moze tez byc kozi
  • pokrojony drobniutko wedzony boczek
  • galka muszkatalowa
  • szczypta soli 
  • pieprz



Rozgrzewamy piekarnik do okolo 200°C.
W rondelku zagrzewamy wode razem z maslem i sola (na dosyc duzym ogniu)
Nastepnie sciagamy z ognia i dodajemy make,mieszamy drewniana lyzka ciasto,
tak aby nam ladnie odchodzilo od scianek rondelka.

Podgrzewamy nastepnie okolo minuty i caly czas energicznie mieszamy,po tym czasie ciasto
 powinno troche przywierac do dna.
Zdejmujemy z ognia i wbijamy po jednym jajku,caly czas mieszajac,musimy uzyskac konsystencje
 baardzo gestego majonezu.
Dodac pieprz i galke muszkatalowa.
Czasami mozna dodac wody i mieszac mikserem na wolnych obrotach.
Kiedy jajka juz beda ubite razem z ciastem wsypac ser i dobrze wymieszac ,
zostawic kilka wiorkow,zeby posypac na wierzchu.
Na papierze do pieczenia nakladamy lyzka ciasto okolo 5cm od siebie
 (ciasto wyrosnie dosyc duze).
Na kazdego ptysia nakladamy starty ser i posypujemy boczkiem.

WAZNE!!

Ptysie wkladamy do piekarnika i NIE OTWIERAMY!!!!!! go przez 25 minut.
Po tym czasie ptysie powinny byc gotowe,mozemy je podsuszyc troszke jeszcze w piekarniku.



A potem podajemy jak sie nam tylko zamarzy :)
Smacznego zycze!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...